Wątroba przed świętami narzeka, bo wie co ją w święta czeka

Jajka w majonezie, żurek z białą kiełbasą, pieczona szynka, pasztet, babka w czekoladzie. I jeszcze obowiązkowo mazurek z lukrem. Pyszności, ale dla wątroby to za dużo. Będzie intensywnie pracować i wydzielać dużo żółci, by te wszystkie tłuszcze strawić. Oszczędźmy jej tego. I sobie również. Ból lub dyskomfort pod prawym żebrem nie jest przyjemny. Lepiej zjeść mniej (a może po prostu inaczej) i cieszyć się świętami.

Dobrze jest spróbować wszystkich dań. Ale czy musimy nakładać je w dużej ilości? Oczywiście, że nie. W święta spróbujmy wszystkich potraw, ale nakładajmy minimalne ilości. A więcej nałóżmy na talerz tego dania, które smakuje nam najbardziej. Unikajmy potraw smażonych i tych powtórnie smażonych. Alkohol pijmy w rozsądnych ilościach. Wątroba za nim nie przepada. Wybierajmy czerwone wino, które zaszkodzi wątrobie mniej, niż na przykład wódka.

Menu jest ważne, ale niemniej ważne jest to, jak jemy. Pośpiech przy jedzeniu (nie tylko w święta) nie jest wskazany. Podobnie długie siedzenie przy stole. Na szczęście coraz częściej decydujemy się na świąteczne rodzinne spacery.

A co jeśli po świątecznym biesiadowaniu doskwiera nam wątroba? Sięgnijmy po herbatki ziołowe (napar z mięty) lub leki z naturalnymi składnikami. Środki te ułatwiają trawienie i sprawiają, że wątroba zaczyna wydzielać więcej żółci.

W trosce o naszą wątrobę skomponujmy menu inne, niż zwykle. W święta jajka nie muszą być przykryte majonezem, sałatka może być z sosem z oliwy z oliwek, a świąteczne mięso może być chude. Będzie smacznie i zdrowo. I ból wątroby nie zepsuje nam świąt…